2013-05-13

Konsumenci mają dość przeszkadzania im w codziennym życiu przez reklamy. Nauczyli się odcinać od nich, zmieniać program w telewizji, kasować maile reklamowe bez udziału świadomości. Filtrują informacje przychodzące, bo mają zbyt wiele informacji dookoła, których nie są w stanie przetworzyć. Wiedzą, że jeśli coś im jest rzeczywiście potrzebne, mogą to w każdej chwili znaleźć.

Jeszcze kilka lat temu zainwestowanie w reklamę telewizyjną dawało fantastyczne rezultaty, praktycznie natychmiast. Podobnie jak w pozostałe, standardowe kanały - targi, wysyłki bezpośrednie, reklamę prasową czy radiową. Obecnie konsumpcja tych mediów dramatycznie się zmieniła. Pilot do telewizora sprawił, że nikt już nie ogląda bloków reklamowych. Czytelnicy prasy przestali kupować gazety, bo ciekawszą, bardziej aktualną i darmową treść znajdują w Internecie. Targów jest tyle, że trzeba by na nich spędzać połowę czasu pracy, a jednocześnie osób odwiedzających imprezy wystawiennicze jest coraz mniej. Obecnie konsumenci nie chcą, żeby im przeszkadzać, bo potrafią sami wyszukać potrzebne informacje. Wyszukiwarka jest obecnie podstawowym narzędziem konsumenta. Przeciętny człowiek w trakcie swojego dnia wykonuje kilkadziesiąt operacji wyszukiwania. Nie musi już szukać na targach, oglądać reklam, czytać ulotek - po prostu siada przed komputerem i szuka interesujących, wartościowych informacji o produktach i usługach. Co więcej - na obecnym etapie wyszukuje już nie tylko słowami, ale całymi frazami lub zadaje pytanie pełnym zdaniem. Wyszukiwarka dzięki temu jest w stanie zoptymalizować dostarczane treści, co ułatwia pozyskanie informacji. Dzięki Google znajdzie interesujące teksty, obrazy, blogi, filmy, na nawet najbardziej skomplikowane tematy. Jeśli tylko ktoś napisał odpowiedź w jego języku. Odpowiedzi zwykle są w blogach. Przyjmując, że konsument poszukuje odpowiedzi na jakiś problem można z powodzeniem przyjąć, że ktoś inny spośród milionów użytkowników już podobny kłopot rozwiązał. W obecnej chwili w Internecie jest prowadzonych około 200 mln blogów, w różnych językach. Dlatego konsumenci przestali już czytać pisma branżowe, czy opinie tzw. ekspertów. Obecnie czytają blogi osób, którym ufają i których postrzegają jako wartościowe osoby. Jest to naturalna potrzeba posiadania mentora - nawet jeśli człowiek podchodzi krytycznie do wygłaszanych opinii, to jednak przynajmniej może się z nimi zapoznać - łatwo, za darmo i bez przerw na reklamę. Zresztą często autorami blogów są osoby znane dotychczas ze swojego profesjonalizmu - dziennikarze piszący dotychczas w pismach specjalistycznych, którzy już mają zaufanie rynku. Opinie na ich temat znajdziemy w mediach społecznościowych. To tam konsumenci polecają sobie wzajemnie osoby i produkty, dzielą się opiniami na temat każdego obszaru życia. W zależności od treści opinii, dobierają serwisy. Są miejsca uniwersalne jak Facebook, są profesjonalne jak LinkedIn, są designerskie jak Pinterest, czy artystyczne jak Instagram. Marketer poważnie traktujący swojego konsumenta powinien właśnie spośród nich wybierać miejsca promocji marki. Tylko inaczej niż dotychczas, bo tradycyjna reklama już nie działa. Kierowanie przekazu do konsumenta w Internecie jest skazane na porażkę. Internauci atakowani standardowymi przekazami reklamowymi nie zwracają na nie uwagi, dokładnie w taki sam sposób jak w standardowym mediach. Zamykają pop-upy bez zastanowienia. Nie lubią też, kiedy reklamy nachalnie wkraczają do ich życia na portalach społecznościowych z komunikatami "kup teraz", czy "promocja". Internet w połączeniu z kryzysem stworzył zupełnie nowy rodzaj konsumenta - człowieka, który porównuje produkty. I to nie tylko cenowo, ważne dla niego są przede wszystkim opinie innych użytkowników, nawet jeśli są to nieznajomi. Pod warunkiem, że pod taką opinie nie podszywa się firma, co zdarza się dość często. Jeśli zostanie to wychwycone przez bardzo uczulonych użytkowników, natychmiast tworzy się bardzo negatywny wizerunek marki i produktu. Internet to komunikacja dwukierunkowa, to miejsce w którym należy mówić uczciwie o sobie, o swoim produkcie. W którym trzeba umieć przyjmować konstruktywną krytykę, poprawiając produkty i pokazując jasną reakcję na wygłaszane opinie. Za brak reakcji firmy płacą bardzo wysoką cenę, podobnie jak za niezrozumienie, że Internet jest dwukierunkowym kanałem komunikacji. To jest właśnie ta zmiana w marketingu - już nie piękny kreacja reklam decyduje o postrzeganiu produktu, ani wydane miliony złotych. Decydują ludzie, którzy dostając rzetelną informację odpłacą się wiernością wobec firmy i zaangażowaniem w dalszą promocję produktu. Niestety niewiele firm w Polsce potrafi dobrze zadbać o swoją obecność w Internecie. Ale o tym kiedy indziej.

Autor: Jakub Jabłoński

Komentarze

Obecnie nie ma komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz


Tagi:

 logo dolne

 

Inbound Polska
ul. J.S. Bacha 26A
02-743 Warszawa
22 852 33 22

  • FacebookPolub nasz profil na Facebooku
  • TwitterPoczytaj nasz profil na Twitterze
  • Google+Odwiedź nasz profil na Google+